23 kwietnia 2026 r. Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej wydał wyrok w sprawie C-744/24 dotyczącej polskiego kredytu konsumenckiego. To drugie – po wyroku z 13 lutego 2025 r. w sprawie C-472/23 (Lexitor) – rozstrzygnięcie TSUE w obszarze sankcji kredytu darmowego, oparte na dyrektywie 2008/48/WE.
Spór dotyczył mechanizmu, który przez lata był rynkową regułą. Bank dolicza do kwoty kredytu prowizję i składkę ubezpieczeniową, a następnie nalicza odsetki również od tej powiększonej kwoty – choć konsument fizycznie nigdy tych pieniędzy nie otrzymał. TSUE uznał taką praktykę za niezgodną z dyrektywą 2008/48/WE.
Wyrok zmienia układ sił w tysiącach toczących się spraw o sankcję kredytu darmowego. Obecnie otwiera drogę do roszczeń osobom, które o pozwie dopiero myślą. Jeśli spłacasz kredyt konsumencki, rozstrzygnięcie może mieć znaczenie również dla Twojej umowy.
Sankcja kredytu darmowego – czego dotyczy i co daje konsumentowi?
Sankcja kredytu darmowego, w skrócie SKD, to uprawnienie konsumenta do spłaty kredytu bez odsetek i kosztów, jeżeli kredytodawca naruszył obowiązki informacyjne wskazane w ustawie. Reguluje ją art. 45 Ustawy z dnia 12 maja 2011 r. o kredycie konsumenckim. Polski ustawodawca wprowadził SKD jako realizację wymogu z art. 23 Dyrektywy 2008/48/WE, który nakazał państwom członkowskim ustanowienie skutecznych, proporcjonalnych i odstraszających sankcji za naruszenie obowiązków informacyjnych kredytodawcy.
Mechanizm działa jednostronnie. Uruchamia go oświadczenie konsumenta, a jego skutek, w postaci pełnej ochrony zgłaszającego przed odsetkami i kosztami kredytu, odnosi się do całej umowy.
Sankcja dotyczy kredytów konsumenckich w rozumieniu ustawy – a więc gotówkowych, ratalnych i pożyczek konsumenckich, do kwoty 255 550 zł, zawartych od 18 grudnia 2011 r. (od dnia wejścia w życie ustawy). W ograniczonym zakresie SKD może mieć zastosowanie także do niektórych kredytów hipotecznych zawartych przed 22 lipca 2017 r. Działa jednak wtedy z istotnym ograniczeniem, obejmując odsetki i koszty z okresu czterech lat poprzedzających dzień złożenia oświadczenia.
O atrakcyjności SKD decyduje skala finansowa. Na polskim rynku kredytów konsumenckich możliwa kwota do zwrotu bywa wysoka. Przy kredycie gotówkowym na kilkadziesiąt tysięcy złotych zwrot odsetek, prowizji i składek ubezpieczeniowych potrafi sięgać od kilkunastu do kilkudziesięciu tysięcy złotych. Zależy ona od kwoty, okresu kredytowania i wysokości kosztów pozaodsetkowych.
Termin na skorzystanie z sankcji jest jednak bardzo ograniczony. Zgodnie z art. 45 ust. 5 Ustawy o kredycie konsumenckim konsument ma rok od dnia wykonania umowy na złożenie kredytodawcy oświadczenia o SKD. Po tym czasie uprawnienie wygasa – to termin nieprzekraczalny.
| Pojęcie „wykonania umowy” należy rozumieć jako o moment, w którym obie strony w pełni wywiązały się ze swoich zobowiązań – co dla kredytobiorcy oznacza najczęściej dzień spłaty ostatniej raty albo wcześniejszej całkowitej spłaty zobowiązania. |
Sprawa C-744/24 – jak pytanie Sądu Rejonowego we Włodawie trafiło do TSUE?
Sprawa dotyczy umowy z 26 maja 2022 r. zawartej z Bankiem Pekao S.A. (Bank Polska Kasa Opieki Spółka Akcyjna). Konsument zaciągnął pożyczkę ekspresową na 150 000 zł, ze spłatą rozłożoną na 96 miesięcy.
Oprocentowanie nominalne wynosiło 8,49% rocznie (stopa bazowa 4,36% plus marża banku 4,13%). RRSO – czyli rzeczywista roczna stopa oprocentowania, uwzględniająca wszystkie koszty kredytu, to w tym przypadku 12,57%. Całkowita kwota do zapłaty została określona na 207 073,53 zł.
Problem tkwił w tym, jak bank wyliczył oprocentowanie. Z umownej kwoty 150 000 zł kredytobiorca faktycznie otrzymał do dyspozycji około 133 000 zł. Różnicę stanowiła składka „dobrowolnego” ubezpieczenia, doliczona do kapitału. Bank naliczał odsetki nie od kwoty wypłaconej, lecz od kwoty powiększonej o skredytowaną składkę. Konsument płacił więc odsetki również od kosztów, tj. środków pieniężnych, którymi nigdy nie dysponował.
Bank argumentował, że taka konstrukcja jest dopuszczalna. Wszystkie obciążenia – kwota wypłacana konsumentowi, składka, odsetki, prowizja – zostały ujęte w wartości rzeczywistej rocznej stopy oprocentowania i pokazane przed podpisaniem umowy. Skoro konsument mógł zapoznać się z tymi liczbami, to jego decyzja była świadoma.
Spór sprowadzał się do tego, jak rozumieć dwa kluczowe pojęcia z dyrektywy 2008/48/WE w sprawie umów o kredyt konsumencki:
- całkowita kwota kredytu – środki rzeczywiście oddane do dyspozycji konsumenta;
- całkowity koszt kredytu – wszystkie obciążenia związane z umową (odsetki, prowizje, składki, opłaty).
W modelu stosowanym przez bank te dwie kategorie zostały w praktyce połączone. Koszty kredytu (składka ubezpieczeniowa) weszły do podstawy naliczania odsetek, choć z perspektywy konsumenta nigdy nie były kwotą kredytu w ekonomicznym sensie. Przez lata była to rynkowa reguła stosowana przez wiele banków.
Kredytobiorca powołał się na SKD i wystąpił do sądu o zwrot około 30 000 zł – odsetek i kosztów ubezpieczenia. Sprawa trafiła do Sądu Rejonowego we Włodawie. Sąd zawiesił postępowanie i 20 września 2024 r. zwrócił się do TSUE z pytaniami prejudycjalnymi:
- Czy dyrektywa 2008/48/WE pozwala bankowi naliczać odsetki także od pozaodsetkowych kosztów kredytu, których konsument fizycznie nie otrzymał?
- Czy bank musi wyraźnie informować konsumenta, że odsetki liczone są od kwoty wyższej niż faktycznie wypłacona?
Co orzekł Trybunał Sprawiedliwości UE w wyroku z dnia 23 kwietnia 2026 r.?
Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej w wyroku z 23 kwietnia 2026 r. odpowiedział na pytania Sądu Rejonowego we Włodawie krótko i jednoznacznie. Odniósł się do mechanizmu naliczania odsetek od kredytu i wyjaśnił, jak interpretować pojęcia dyrektywy w umowach kredytu konsumenckiego.
TSUE potwierdził, że całkowita kwota kredytu obejmuje wyłącznie środki faktycznie udostępnione konsumentowi. Nie wlicza się do niej prowizji, składek ubezpieczeniowych, opłat administracyjnych ani innych kosztów, które nigdy nie trafiają do kieszeni kredytobiorcy.
Bank może więc naliczać odsetki wyłącznie od wypłaconej kwoty kredytu. Nie wolno mu pobierać odsetek od kwot przeznaczonych na pokrycie kosztów związanych z kredytem. W stopie oprocentowania, w rozumieniu dyrektywy 2008/48/WE, chodzi o oprocentowanie liczone od kwoty faktycznie udostępnionej konsumentowi – a nie od kapitału powiększonego o skredytowane koszty.
Tak brzmi pełna sentencja:
Artykuł 3 lit. g) i j) dyrektywy 2008/48/WE w związku z art. 10 ust. 2 tej dyrektywy należy interpretować w ten sposób, że stoi on na przeszkodzie włączeniu do umów o kredyt konsumencki warunków przewidujących stosowanie stopy oprocentowania nie tylko do całkowitej kwoty kredytu, lecz również do kwot przeznaczonych na pokrycie kosztów związanych z tym kredytem i wchodzących w związku z tym w skład całkowitego kosztu kredytu ponoszonego przez konsumenta.


TSUE nie stworzył nowej zasady – sięgnął do utrwalonej linii orzeczniczej. Zapoczątkował ją wyrok Radlinger (C-377/14) z 21 kwietnia 2016 r., a kontynuowały go sprawy Soho Group (C-686/19) oraz Mikrokasa (C-779/18).
Linia ta jest budowana konsekwentnie również w nowszym orzecznictwie. Wyrok TSUE z dnia 23 stycznia 2025 r. w sprawie C-677/23 (Slovenská sporiteľňa) potwierdził, że założenia przyjęte do obliczenia RRSO muszą być w umowie wskazane w sposób wyraźny, przejrzysty i możliwy do zweryfikowania przez konsumenta. Sektor bankowy w Polsce liczył przez lata, że Trybunał potraktuje rynek polski odmiennie niż czeski czy łotewski. Wyrok z 23 kwietnia 2026 r. pokazał, że standard wynikający z dyrektywy 2008/48/WE obowiązuje jednolicie we wszystkich państwach członkowskich.
Czego z wyroku nie da się wyczytać?
TSUE podkreślił, że bank nie może naliczać odsetek od kwot przeznaczonych na pokrycie kosztów kredytu. Nie przesądził natomiast, że samo naliczanie odsetek od skredytowanych kosztów automatycznie prowadzi do zastosowania SKD wobec konkretnej umowy. Wyrok wzmacnia argumentację konsumentów, ale nie zastępuje oceny każdej sprawy przez sąd krajowy.
Otwarte pozostaje także pytanie o relację między tym konkretnym naruszeniem a innymi wadami umowy. Odpowiedź na to pytanie należy do polskich sądów.
Wyrok z 23 kwietnia to nie koniec serii
Wyrok C-744/24 odpowiedział na jedno pytanie, ale przy okazji pokazał, ile innych pozostaje otwartych. Dzień po jego ogłoszeniu, 24 kwietnia 2026 r., Sąd Rejonowy dla Krakowa-Śródmieścia (postanowienie sygn. VI C 829/25/S) skierował do TSUE trzy nowe pytania prejudycjalne. Dotyczą one tych aspektów SKD, których wyrok we włodawskiej sprawie wprost nie objął.
Pytania krakowskie obejmują m.in.:
- termin na złożenie oświadczenia o SKD – czy biegnie od wypłaty środków, czy od spłaty ostatniej raty;
- czy sama umowna konstrukcja naliczania odsetek od kosztów kredytu – nawet bez dodatkowych uchybień – stanowi naruszenie obowiązku informacyjnego banku;
- czy SKD może opierać się także na naruszeniu treści dyrektywy 2008/48/WE (innych jej norm niż obowiązki informacyjne), a nie tylko na obowiązkach informacyjnych.
W Luksemburgu czekają na rozstrzygnięcie jeszcze dwie inne polskie sprawy. Sprawa C-831/24 (Machski) z Sądu Rejonowego w Białymstoku dotyczy obowiązku badania przez sąd z urzędu naruszeń uzasadniających SKD. Opinia rzecznika generalnego w tej sprawie przewidziana jest na 11 czerwca 2026 r. Cztery kolejne pytania prejudycjalne skierował Sąd Rejonowy w Grudziądzu. Sprawa otrzymała w maju 2026 r. sygnaturę C-324/26 (Rojczaski) i też dotyczy naliczania odsetek od kredytowanych kosztów kredytu.
| Dla kredytobiorców oznacza to, że orzecznictwo TSUE i sądów krajowych nie jest jeszcze ujednolicone. Część sądów zawiesza postępowania w sprawach SKD, oczekując na kolejne rozstrzygnięcia. Inni sędziowie uznają, że TSUE wskazuje wytyczne w sposób wystarczająco jasny, by wyrok sądu krajowego mógł zapaść już teraz. Wybór ścieżki zależy od konkretnego sądu i konkretnej sprawy. |
Równolegle do orzecznictwa zmienia się również prawo krajowe. UOKiK prowadzi prace nad nową ustawą o kredycie konsumenckim, implementującą unijną dyrektywę CCD 2 z 2023 r. Projekt zakłada wejście nowych przepisów w życie 20 listopada 2026 r. i przebudowuje konstrukcję SKD m.in. przez wprowadzenie gradacji sankcji – pełnej, połowy odsetek lub „kredytu darowanego” w zależności od wagi naruszenia. Stanowisko po stronie konsumentów w sporach z bankami dotyczących umów kredytu konsumenckiego konsekwentnie zajmuje także Rzecznik Finansowy, który wielokrotnie wypowiadał się publicznie w sprawach SKD.
Co oznacza wyrok TSUE dla Twojej umowy kredytu konsumenckiego?
Jeśli spłacasz kredyt konsumencki, w którym bank doliczył do kapitału prowizję lub składkę ubezpieczeniową i naliczał odsetki również od tych kosztów, wyrok w sprawie sankcji kredytu darmowego (C-744/24) bezpośrednio dotyczy Twojej umowy. Nie obejmuje on jednak umów z mocy prawa – konsument musi sam zdecydować, czy i z którego z dostępnych roszczeń skorzystać. Do wyboru są dwie ścieżki.
Ścieżka 1 – roszczenie o zwrot nadpłaconych odsetek
Pierwsza, węższa droga to dochodzenie zwrotu samej kwoty odsetek, które bank pobrał nieprawidłowo.
Jeśli z umowy wynika, że bank pobierał odsetki nie tylko od kwoty wypłaconej konsumentowi, ale również od kosztów kredytu doliczonych do kapitału, można żądać zwrotu tej nadwyżki – bez podważania całej konstrukcji oprocentowania umowy. To roszczenie o węższym zakresie niż pełna SKD, ale w praktyce prostsze procesowo. Trzeba jedynie wykazać, że stopa oprocentowania była stosowana do podstawy szerszej niż kwota faktycznie udostępniona konsumentowi.
Ścieżka 2 – powołanie się na sankcję kredytu darmowego
Druga, dalej idąca ścieżka to skorzystanie z sankcji kredytu darmowego w pełnym zakresie. Rozliczenie kredytu wyłącznie do wysokości kapitału, z utratą przez bank prawa do odsetek i wszystkich pozostałych kosztów.
Aby z niej skorzystać, trzeba wykazać naruszenie obowiązków informacyjnych, które ustawa o kredycie konsumenckim wiąże z SKD. Tu wyrok TSUE wzmacnia argumentację konsumentów: po C-744/24 zarzuty dotyczące nieprawidłowo określonej całkowitej kwoty kredytu, błędnego wyliczenia RRSO oraz nieprzejrzystej podstawy naliczania odsetek mają mocniejsze oparcie w prawie unijnym, bo TSUE wprost potwierdził, jak należy te pojęcia rozumieć.
Którą ścieżkę wybrać?
O tym, która droga jest sensowniejsza w konkretnej sprawie, decydują trzy elementy:
- sposób, w jaki bank określił w umowie całkowitą kwotę kredytu i podstawę naliczania odsetek;
- prawidłowość wyliczenia RRSO i jego ujawnienia konsumentowi;
- ewentualne inne uchybienia obowiązkom informacyjnym banku.
W jednych sprawach korzystniejsze może okazać się ograniczenie się do zwrotu nadpłaconych odsetek – szybsza i prostsza droga procesowa. W innych dopiero pełna SKD przynosi efekt finansowy odpowiadający skali naruszenia. Rzadziej, przy szczególnie poważnych wadach umowy, w grę wchodzi także unieważnienie umowy kredytu. To jednak ścieżka dla kredytu konsumenckiego nietypowa, wymagająca odrębnej analizy. Wybór odpowiedniej drogi powinien wynikać z indywidualnej analizy konkretnych dokumentów.
Kiedy warto przyjrzeć się swojej umowie – sygnały błędnej RRSO i wadliwych obowiązków informacyjnych
Nie każda umowa kredytu konsumenckiego daje podstawy do skorzystania z roszczeń opartych na wyroku TSUE. Są jednak konkretne sygnały, które wskazują, że warto przyjrzeć się dokumentom dokładniej
Przesłanki, które powinny skłonić do analizy umowy:
- do kwoty kredytu doliczono prowizję, składkę ubezpieczeniową lub opłatę przygotowawczą, a odsetki bank naliczał od kwoty powiększonej o te koszty;
- na Twoje konto trafiła kwota niższa niż „kwota kredytu” wskazana w umowie, a różnica została przeznaczona na pokrycie kosztów po stronie banku;
- umowa nie wskazuje jednoznacznie podstawy naliczania odsetek (od jakiej dokładnie kwoty są one liczone);
- w umowie nie ma wyjaśnienia, jak została wyliczona RRSO ani jakie założenia przyjęto do tego wyliczenia;
- całkowity koszt kredytu został podany bez rozbicia na poszczególne składniki (odsetki, prowizje, składki, opłaty).
Jeśli choć jeden z tych sygnałów występuje w Twojej umowie – a masz kredyt konsumencki spłacany w ostatnich latach – analiza prawna ma sens. Do oceny sytuacji przygotuj:
- umowę kredytu konsumenckiego wraz z załącznikami i harmonogramem spłat;
- formularz informacyjny przekazany przed zawarciem umowy;
- regulaminy i tabele opłat obowiązujące w dniu podpisania umowy;
- potwierdzenia wypłaty środków oraz zaświadczenie banku o historii spłat;
- korespondencję z bankiem (jeśli zawiera ustalenia dotyczące warunków kredytu).
Im pełniejszą dokumentację dostarczysz, tym dokładniejsza będzie ocena.
Niezależnie od decyzji o ewentualnym pozwie, warto pamiętać o terminie. Oświadczenie o skorzystaniu z SKD należy złożyć kredytodawcy w ciągu roku od wykonania umowy, a jest to termin nieprzekraczalny – po jego upływie uprawnienie wygasa bezpowrotnie. W praktyce dla wielu kredytów spłaconych w ostatnich latach okno czasowe na działanie albo już się otworzyło, albo zacznie biegnąć w najbliższych miesiącach – w zależności od tego, jak sąd zinterpretuje moment „wykonania umowy”.
Jeśli spłaciłeś kredyt w 2025 r., warto przeanalizować dokumenty bez zbędnej zwłoki.
Więcej o samej sankcji kredytu darmowego znajdziesz w na stronie Sankcja kredytu darmowego. Jeśli wolisz zacząć od konkretu, analiza umowy kredytowej pozwoli ocenić Twoją sytuację.
Dlaczego w sprawach o SKD warto mieć wsparcie prawnika?
W sporach o SKD o wyniku przesądza treść konkretnych dokumentów, jakie otrzymałeś od banku w toku zawierania umowy. Informacje w umowie, formularzu informacyjnym, regulaminach i harmonogramie bywają rozproszone, a czasem wręcz wzajemnie sprzeczne. Drobne rozbieżności – w zapisie kwoty kredytu, w wyliczeniu RRSO, w wykazie kosztów – z punktu widzenia ustawy o kredycie konsumenckim mogą mieć duże znaczenie procesowe.
Nasza kancelaria uporządkuje tę dokumentację i porówna ją z wymaganiami ustawy o kredycie konsumenckim oraz dyrektywy 2008/48/WE. Sprawdzimy w szczególności:
- czy bank prawidłowo określił całkowitą kwotę kredytu;
- czy podstawą naliczania odsetek była wyłącznie kwota wypłacona konsumentowi;
- czy RRSO zostało wyliczone i ujawnione zgodnie z wymogami ustawy;
- czy otrzymałeś wszystkie informacje, których wymaga art. 30 Ustawy o kredycie konsumenckim.
Dopiero ta analiza pozwoli ocenić, ile realnie możesz odzyskać i którą z opisanych wcześniej ścieżek warto wybrać – ograniczenie się do zwrotu nadpłaconych odsetek czy żądanie zastosowania sankcji kredytu darmowego w pełnym zakresie.
Drugą wartością prawnika jest realistyczne spojrzenie na szanse i kierunek działania. Na podstawie konkretnych dokumentów ocenimy, czy w Twojej sprawie sensowniejsze jest węższe roszczenie o zwrot nadpłaconych odsetek, czy pełna SKD, i jaką kwotę możesz odzyskać.
Jeżeli rozważasz analizę swojej umowy kredytu konsumenckiego, skontaktuj się z naszą kancelarią – przeanalizujemy dokumenty i wskażemy realne kierunki działania w Twojej sprawie.


