Do listopada 2015 r. banki dysponowały w Polsce narzędziem, jakiego nie miał żaden inny wierzyciel – mogły same stwierdzić istnienie długu klienta i skierować sprawę wprost do komornika, bez wyroku sądu rozpoznającego sprawę merytorycznie. Tym narzędziem był bankowy tytuł egzekucyjny (BTE), oparty na własnych księgach banku oraz na oświadczeniu klienta o poddaniu się egzekucji.
Trybunał Konstytucyjny wyrokiem z 14 kwietnia 2015 r. (sygn. P 45/12) uznał przepisy o BTE za niezgodne z konstytucyjną zasadą równości, a ustawodawca ostatecznie zniósł tę instytucję z dniem 27 listopada 2015 r. Mimo to część długów stwierdzonych dawnym BTE nadal funkcjonuje w obrocie – trafiła do funduszy sekurytyzacyjnych i bywa dziś podstawą pozwów oraz postępowań egzekucyjnych.
Jeśli dostałeś zawiadomienie o egzekucji dotyczące starego zobowiązania wobec banku albo pozew od funduszu windykacyjnego, warto sprawdzić, czym był bankowy tytuł egzekucyjny, kiedy banki straciły prawo do jego wystawiania i jakie ma to znaczenie dla biegu przedawnienia.
Podstawowe informacje o bankowym tytule egzekucyjnym
Instytucja bankowego tytułu egzekucyjnego funkcjonowała w polskim prawie od końca lat 90. i przez blisko dwie dekady pozostawała jednym z najczęściej wykorzystywanych narzędzi windykacyjnych banków. Zasady wystawienia bankowego tytułu egzekucyjnego określał art. 96 Prawa bankowego – ustawy, która do dziś reguluje działalność banków w Polsce, choć już bez tego konkretnego przepisu.
| Art. 96 ust. 1 nieobowiązującego już Prawa bankowego brzmiał: „Na podstawie ksiąg banków lub innych dokumentów związanych z dokonywaniem czynności bankowych banki mogą wystawiać bankowe tytuły egzekucyjne”. |
Bankowy tytuł egzekucyjny stwierdzał istnienie wymagalnej wierzytelności banku wobec osoby, która dokonała z nim czynności bankowej, na przykład zaciągnęła kredyt albo była dłużnikiem banku z tytułu zabezpieczenia wierzytelności wynikającej z takiej czynności. Po nadaniu klauzuli wykonalności przez sąd dokument stawał się tytułem wykonawczym – podstawą do wszczęcia egzekucji komorniczej, bez wcześniejszego wyroku rozstrzygającego spór co do meritum.
Mógł on też dotyczyć wyłącznie osoby, która złożyła pisemne oświadczenie o poddaniu się egzekucji, zwykle przy podpisywaniu umowy kredytu. Oświadczenie musiało określać maksymalną kwotę zadłużenia objętą tytułem oraz termin, do którego bank mógł wystąpić o nadanie mu klauzuli wykonalności.
To uprawnienie było zastrzeżone wyłącznie dla banków – żaden inny wierzyciel w obrocie gospodarczym, w tym instytucje pożyczkowe czy SKOK-i, nie mógł skorzystać z podobnie uproszczonej ścieżki dochodzenia roszczeń.
Jak bank wystawiał bankowy tytuł egzekucyjny i uzyskiwał klauzulę wykonalności?
Sama treść BTE nie dawała bankowi prawa do egzekucji – zanim komornik mógł zająć majątek dłużnika, dokument musiał trafić do sądu, który nadawał mu klauzulę wykonalności. W praktyce było to jednak badanie czysto formalne – sąd sprawdzał, czy dokument spełnia wymogi ustawowe, a nie czy dług rzeczywiście istnieje i w jakiej wysokości.
Procedura przebiegała w kilku krokach. Bank samodzielnie ustalał istnienie i wysokość długu na podstawie własnych ksiąg rachunkowych, bez udziału niezależnego organu. Wystawiał następnie BTE obejmujący należność główną oraz odsetki i inne koszty wynikające z umowy, po czym składał do sądu wniosek o nadanie klauzuli wykonalności. Sąd badał dokument wyłącznie pod względem formalnym i nie oceniał, czy roszczenie banku rzeczywiście istnieje ani w jakiej jest wysokości. Wystarczyło, że BTE spełniał wymogi formalne, a klauzula bywała nadawana w ciągu kilku dni. Z tak uzyskaną klauzulą bank mógł wszcząć egzekucję niemal od razu, bez dodatkowych formalności wobec dłużnika.
Prowadzenie egzekucji na podstawie samego dokumentu bankowego, bez wyroku sądu rozpoznającego sprawę merytorycznie, budziło poważne wątpliwości. Instytucja wystawiania bankowych tytułów egzekucyjnych stanowi przywilej, jakiego nie miał żaden inny wierzyciel – bank był stroną sporu, a zarazem podmiotem, który samodzielnie stwierdzał istnienie oraz wysokość własnej wierzytelności. Klient banku dowiadywał się o postępowaniu klauzulowym najczęściej dopiero na etapie egzekucji, ponieważ bank nie miał obowiązku wcześniej go zawiadamiać.
Realną obroną dłużnika pozostawało powództwo przeciwegzekucyjne z art. 840 Kodeksu postępowania cywilnego – ale dopiero po wszczęciu egzekucji, a więc już po zajęciu majątku i poniesieniu pierwszych kosztów. W szczytowych latach banki wystawiały BTE na dużą skalę, co czyniło z niego jedno z podstawowych narzędzi szybkiego dochodzenia należności od konsumentów.
Dlaczego Trybunał Konstytucyjny uznał bankowy tytuł egzekucyjny za niezgodny z konstytucją?
Wątpliwości co do zgodności BTE z konstytucją towarzyszyły tej instytucji od lat, zanim doczekały się ostatecznego rozstrzygnięcia. To nie był pierwszy wyrok Trybunału w tej sprawie – jeszcze 26 stycznia 2005 r. (sygn. P 10/04) Trybunał Konstytucyjny uznał, że przepisy o BTE są zgodne z konstytucją, o ile bank rzetelnie realizuje obowiązki informacyjne wobec klienta. Dziesięć lat później, przy innej ocenie proporcjonalności przywileju banków, Trybunał doszedł do przeciwnego wniosku.
Wyrokiem z 14 kwietnia 2015 r. (sygn. P 45/12) Trybunał Konstytucyjny, rozpoznając pytanie prawne Sądu Rejonowego w Koninie zadane w toku postępowania o nadanie klauzuli wykonalności, orzekł, że art. 96 ust. 1 i art. 97 ust. 1 Prawa bankowego są niezgodne z art. 32 ust. 1 Konstytucji. Konstytucja wyraża w tym przepisie zasadę równego traktowania przez władze publiczne, a Trybunał uznał, że BTE tę zasadę narusza.
Trybunał Konstytucyjny stwierdził też, że uprzywilejowanie banków narusza konstytucyjną zasadę równości aż w trzech płaszczyznach – w relacji między bankiem a jego klientem, między bankiem jako wierzycielem a innymi wierzycielami oraz między dłużnikami banków a dłużnikami innych podmiotów. W każdej z nich bank zyskiwał pozycję, jakiej nie miał żaden inny uczestnik obrotu. Mógł, w praktyce, samodzielnie orzec o istnieniu własnej wierzytelności, z pominięciem niezależnej oceny sądu.
Kiedy banki straciły prawo do wystawiania bankowych tytułów egzekucyjnych?
Ustawodawca nie czekał na termin wyznaczony przez Trybunał. Zamiast tego przyspieszył prace nad nowelizacją Prawa bankowego, która ostatecznie zamknęła temat BTE wcześniej, niż nakazywał wyrok.
Ustawa z 25 września 2015 r. o zmianie ustawy – Prawo bankowe oraz niektórych innych ustaw uchyliła art. 96–98 Prawa bankowego i weszła w życie 27 listopada 2015 r. – niespełna dziewięć miesięcy przed terminem wskazanym przez Trybunał. Banki od tego dnia nie mogą już wystawiać tytułów egzekucyjnych na wcześniejszych zasadach.
Ta sama nowelizacja wprowadziła do Prawa bankowego art. 75c, nakładający na bank obowiązek wezwania kredytobiorcy do zapłaty z terminem nie krótszym niż 14 dni roboczych oraz obowiązek poinformowania go o możliwości złożenia wniosku o restrukturyzację zadłużenia, zanim sprawa trafi na drogę sądową.
Masz wątpliwości, czy warunki spłaty dawnego zadłużenia można dziś zmienić? Sprawdź, na czym polega restrukturyzacja kredytu bankowego.
Przepisy prawa bankowego regulujące BTE przestały obowiązywać, ale ustawa nowelizująca przewidziała też reguły przejściowe. Postępowania o nadanie klauzuli wykonalności wszczęte i niezakończone przed 27 listopada 2015 r. podlegały umorzeniu. Jeżeli jednak sąd zdążył wcześniej wydać postanowienie o nadaniu klauzuli wykonalności, postępowanie toczyło się dalej według dotychczasowych przepisów, a sam bankowy tytuł egzekucyjny zachowywał moc tytułu wykonawczego.
Czy dawny bankowy tytuł egzekucyjny wciąż może być tytułem wykonawczym?
Zniesienie BTE nie oznaczało automatycznego unieważnienia tytułów wykonawczych wydanych wcześniej. Bankowy tytuł egzekucyjny, któremu sąd nadał klauzulę wykonalności przed 27 listopada 2015 r., pozostaje ważnym tytułem wykonawczym – mimo że sama instytucja BTE nie istnieje od lat.
| Sama likwidacja bankowego tytułu egzekucyjnego nie unieważniła wcześniej wszczętych egzekucji ani nie umorzyła długów nim stwierdzonych. Komornik może nadal prowadzić egzekucję na podstawie BTE zaopatrzonego w klauzulę wykonalności sprzed 27 listopada 2015 r. |
W praktyce osoba, wobec której bank kilkanaście lat temu wystawił BTE i uzyskał klauzulę wykonalności, może więc wciąż mieć do czynienia z tym samym tytułem wykonawczym – bezpośrednio ze strony banku albo, częściej, ze strony podmiotu, który odkupił dług. Wierzytelność, mimo zmiany wierzyciela, pozostaje tą samą wierzytelnością co w chwili wystawienia BTE – zmienia się tylko podmiot uprawniony do jej dochodzenia, co ma bezpośrednie znaczenie przy ocenie biegu przedawnienia.
Co istotne, klauzulę wykonalności na BTE mógł uzyskać wyłącznie bank – nadanie jej na rzecz cesjonariusza niebędącego bankiem nigdy nie było dopuszczalne. Jeśli więc dług trafił później do funduszu, ten nie mógł już samodzielnie wystąpić o klauzulę na starym BTE. Musiał albo kontynuować egzekucję rozpoczętą przez bank, albo dochodzić roszczenia na nowej drodze sądowej.
Bieg przedawnienia roszczeń stwierdzonych bankowym tytułem egzekucyjnym
Fakt, że stary BTE formalnie wciąż obowiązuje jako tytuł wykonawczy, nie oznacza, że wierzyciel może z niego korzystać bez ograniczeń w czasie. Roszczenia stwierdzone bankowym tytułem egzekucyjnym przedawniają się z reguły z upływem 3 lat, licząc od uprawomocnienia się postanowienia sądu o nadaniu klauzuli wykonalności albo od zakończenia bezskutecznego postępowania egzekucyjnego – zgodnie z ogólnymi regułami Kodeksu cywilnego dotyczącymi roszczeń związanych z działalnością gospodarczą.
Do ustalenia biegu przedawnienia potrzebne są konkretne daty:
- wypowiedzenia umowy;
- złożenia wniosku o klauzulę;
- wszczęcia egzekucji;
- jej prawomocnego umorzenia.
Bez tych informacji trudno ocenić, czy roszczenie – niezależnie od tego, kto obecnie je dochodzi – w ogóle jeszcze istnieje w sensie prawnym.
Banki często sprzedawały wierzytelności stwierdzone BTE funduszom sekurytyzacyjnym, które później dochodziły ich we własnym imieniu. Uchwała Sądu Najwyższego z 29 czerwca 2016 r. (sygn. III CZP 29/16) przesądziła, że nabywca wierzytelności niebędący bankiem nie może powoływać się na skutek przerwania biegu przedawnienia, jaki wywołało wcześniejsze wszczęcie egzekucji przez bank na podstawie BTE. Stanowisko to potwierdziła uchwała z 9 czerwca 2017 r. (sygn. III CZP 17/17) – złożenie przez bank wniosku o nadanie klauzuli wykonalności BTE nie przerywa biegu przedawnienia wobec cesjonariusza, który bankiem nie jest.
To jeden z najczęstszych argumentów obrony w sprawach, w których pozywa fundusz windykacyjny na podstawie długu pierwotnie stwierdzonego BTE. Sprawdzenie, czy między wcześniejszą egzekucją banku a obecnym pozwem funduszu upłynęły więcej niż 3 lata, bywa kluczowe dla wyniku sprawy.
Jak banki dochodzą dziś roszczeń bez bankowego tytułu egzekucyjnego?
Odkąd banki nie mogą już wystawiać BTE, dochodzenie długu wygląda inaczej niż kilkanaście lat temu. Bank musi dziś wystąpić z pozwem jak każdy inny wierzyciel – najczęściej w elektronicznym postępowaniu upominawczym lub postępowaniu nakazowym, dążąc do wydania nakazu zapłaty.
Podstawą pozwu bywa zwykle wyciąg z ksiąg bankowych wraz z umową kredytu i historią spłat – dokumenty, które sąd ocenia tak samo, jak dowody przedstawiane przez każdego innego powoda. Bank musi wykazać istnienie i wysokość roszczenia, a nie tylko je zadeklarować, jak miało to miejsce przy wystawianiu BTE.
Zamiast uprzywilejowanej ścieżki klauzulowej toczy się więc zwykły proces cywilny, tak jak w sporze między dwoma przedsiębiorcami. Dłużnik ma prawo wnieść sprzeciw lub zarzuty i realnie kwestionować roszczenie już na etapie przed wszczęciem egzekucji – to kluczowa różnica względem dawnego trybu BTE, w którym obrona była możliwa dopiero po zajęciu majątku.
Dla osoby zadłużonej oznacza to realną możliwość obrony na wczesnym etapie – może kwestionować wysokość roszczenia, podnosić zarzut przedawnienia czy wskazywać błędy w wyliczeniach banku, zanim sprawa w ogóle trafi do komornika.
Kiedy warto skonsultować sprawę związaną z dawnym BTE?
Sygnałem do konsultacji bywa otrzymanie zawiadomienia o wszczęciu egzekucji dotyczącego dokumentu sprzed wielu lat, o którym dłużnik nie pamięta lub nie wie, czy nadal obowiązuje. Podobnie warto zareagować, gdy pojawia się pozew lub wezwanie do zapłaty od funduszu sekurytyzacyjnego dotyczące starego zobowiązania wobec banku.
Do sytuacji wymagających bliższej analizy należą zwłaszcza:
- wątpliwości, czy roszczenie się nie przedawniło, zwłaszcza gdy między wypowiedzeniem umowy a obecnym działaniem wierzyciela minęło wiele lat;
- brak pewności, czy dług był kiedykolwiek objęty bankowym tytułem egzekucyjnym i czy nadano mu klauzulę wykonalności;
- niejasna historia sprzedaży wierzytelności między bankiem a kolejnymi funduszami;
- pierwsze pismo od komornika dotyczące długu, o którym wcześniej nie było żadnej informacji.
Do oceny takiej sprawy przydają się treść bankowego tytułu egzekucyjnego lub postanowienia sądu o nadaniu klauzuli wykonalności, korespondencja z bankiem lub funduszem, zawiadomienia komornicze oraz analiza umowy kredytowej wraz z ewentualnym oświadczeniem o poddaniu się egzekucji. Im pełniejsza dokumentacja, tym łatwiej ustalić, czy roszczenie w ogóle jeszcze istnieje.
Bankowy tytuł egzekucyjny BTE należy dziś do przeszłości, ale ślady dawnych spraw wciąż pojawiają się w skrzynkach pocztowych kredytobiorców – najczęściej za pośrednictwem funduszy, które odkupiły stare długi od banków. Egzekucja oparta na takim dokumencie sprzed lat wciąż jest prawnie możliwa, o ile roszczenie się nie przedawniło.
O tym, czy takie roszczenie nadal można skutecznie egzekwować, decydują jednak konkretne daty i dokumenty, a nie samo istnienie kiedyś wystawionego BTE. Jeżeli Twoja sprawa dotyczy dawnego bankowego tytułu egzekucyjnego lub długu odsprzedanego funduszowi windykacyjnemu, skorzystaj z naszej bezpłatnej, wstępnej konsultacji – przeanalizujemy dokumenty i sprawdzimy, czy roszczenie się nie przedawniło.


