12 lutego 2026 r. Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej wydał wyrok w sprawie C-471/24 – pierwszej dotyczącej polskiego kredytu opartego o WIBOR. Sektor bankowy odebrał to rozstrzygnięcie jako swoje zwycięstwo, a Związek Banków Polskich ogłosił, że TSUE potwierdził zgodność wskaźnika z prawem unijnym. Wszystko wskazywało na to, że fala pozwów wytraci impet.
Stało się jednak odwrotnie. Według raportów bankowych za pierwszy kwartał 2026 r. spraw o WIBOR nie tylko nie ubyło – przybywa ich szybciej niż przed wyrokiem. Orzeczenie, które miało ostudzić zapał kredytobiorców, odniosło więc skutek przeciwny do zapowiadanego. Dowiedz się, ile spraw o WIBOR toczy się dziś przed sądami, dlaczego ich liczba rośnie mimo korzystnego dla banków rozstrzygnięcia i co te liczby mówią o Twoim kredycie.
Liczba pozwów o WIBOR po wyroku TSUE – kredyty hipoteczne w raportach banków za I kwartał 2026 r.
Najtwardszym źródłem informacji o skali sporu są same banki. Spółki notowane na giełdzie mają obowiązek raportować akcjonariuszom liczbę toczących się przeciwko nim postępowań. To dane oficjalne, ujęte w sprawozdaniach finansowych, których nie da się pominąć ani zbyć jako przesady. I właśnie te liczby są dla banków niewygodne.
Na koniec marca 2026 r. sześć raportujących instytucji uczestniczyło łącznie w 1 955 sprawach sądowych dotyczących kredytów opartych na WIBOR. Kwartał wcześniej, na koniec 2025 r., to samo grono miało na koncie 1 584 postępowania. Oznacza to wzrost o 23,4% w ciągu jednego kwartału. Dla porównania – w kwartale poprzedzającym wyrok TSUE dynamika wynosiła 15%. Po orzeczeniu, które miało uspokoić rynek, fala nie opadła, lecz przyspieszyła.
Rozkład spraw między bankami pokazuje, gdzie spór jest najgorętszy:
| Bank | Liczba spraw na koniec I kw. 2026 r. | Zmiana kw/kw |
| PKO BP | 869 | +36,9% |
| ING Bank Śląski | 335 | +10,2% |
| mBank | 317 | +15,7% |
| Bank Millennium | 282 | – |
| BNP Paribas Bank | 152 | – |
| BOŚ | 16 | – |
Liderem zestawienia jest PKO BP – największy gracz na rynku hipotek – z 869 aktywnymi sporami i wzrostem o blisko 37% w samym pierwszym kwartale. To nie jest jednak pełen obraz rynku – raportuje tylko sześć instytucji, a wśród nieujawniających danych „per bank” są kolejni duzi kredytodawcy. Rzeczywista skala jest więc wyższa niż te 1 955 spraw.
Potwierdzają to dane całej branży. Według doniesień prasowych na koniec 2025 r. do pięciu największych banków wpłynęło blisko 1,7 tys. pozwów kwestionujących kredyty mieszkaniowe oparte na WIBOR – w skali roku to wzrost o 84%. Co istotne, ta fala narasta niezależnie od tego, w którą stronę idą stopy procentowe – spór dotyczący WIBOR nie jest już prostą reakcją na wysokie raty, lecz zjawiskiem trwałym.
Dlaczego pozwów o WIBOR przybywa – spór o uczciwość klauzul zmiennego oprocentowania
Skąd ta rozbieżność między tonem banków a zachowaniem kredytobiorców? Odpowiedź tkwi w tym, czego wyrok C-471/24 faktycznie dotyczył – i czego, wbrew nagłówkom, w ogóle nie rozstrzygnął.
Żeby to zrozumieć, trzeba rozdzielić dwa pytania, które w debacie publicznej często się zlewają.
- Czy sam wskaźnik WIBOR jest legalny i czy sąd może go kwestionować?
- Czy bank, oferując kredyt oparty na tym wskaźniku, rzetelnie wytłumaczył klientowi, jak działa zmienne oprocentowanie i jakie wiąże się z nim ryzyko?
Wyrok Trybunału Sprawiedliwości UE z 12 lutego 2026 r. w sprawie C-471/24 – dotyczącej kredytu hipotecznego PKO BP i pytań prejudycjalnych Sądu Okręgowego w Częstochowie – rozstrzyga dwie odrębne kwestie. Pierwsza to pytanie, czy i od kiedy działa domniemanie zgodności wskaźnika WIBOR z rozporządzeniem BMR. Druga dotyczy zakresu, w jakim sąd krajowy ma badać każdą umowę kredytu pod kątem przejrzystości i dobrej wiary.
Domniemanie zgodności WIBOR z rozporządzeniem BMR – od kiedy działa
Odnosząc się do pierwszej kwestii, Trybunał wskazał, że:
„[…] zmienna stopa oprocentowania określona w zakwestionowanym warunku umowy kredytu rozpatrywanej w postępowaniu głównym jest zgodna z art. 29 ust. 2 ustawy o kredycie hipotecznym, a po drugie, że w świetle udzielenia przez właściwy organ krajowy zezwolenia, o którym mowa w art. 34 rozporządzenia 2016/1011, administratorowi wskaźnika referencyjnego WIBOR, o którym to wskaźniku mowa w tym warunku, należy domniemywać, że wskaźnik ten jest zgodny ze wszystkimi przepisami tego rozporządzenia mającymi zastosowanie do kluczowych wskaźników referencyjnych”.
Domniemanie zgodności WIBOR z rozporządzeniem BMR działa dopiero od dnia, w którym KNF udzieliła administratorowi zezwolenia – czyli od 16 grudnia 2020 r. Pozostaje też domniemaniem, a nie ustaleniem faktu. Trybunał nie przesądził, że przed tą datą WIBOR był zgodny z rozporządzeniem BMR. Powiedział jedynie, że po uzyskaniu zezwolenia KNF zgodność tę należy domniemywać. Domniemanie to można obalić, a samo jego istnienie nie zamyka drogi do oceny umowy.
Konsekwencja jest istotna dla starszych umów. Dla okresu sprzed zezwolenia KNF nie działa żadne domniemanie zgodności z BMR. Wskaźnik podlega w pełni kontroli pod kątem nieuczciwego charakteru postanowienia (art. 3 ust. 1 dyrektywy 93/13) oraz ocenie na gruncie prawa krajowego: Kodeksu cywilnego, Prawa bankowego i – od momentu jej wejścia w życie – ustawy o kredycie hipotecznym. Im wcześniejsza data zawarcia umowy, tym mniej przepisów krajowych odnosiło się wówczas do samego wskaźnika, ale możliwość badania abuzywności pozostaje w każdym z tych okresów.
| Moment zawarcia umowy | Stan regulacji | Skutek dla oceny WIBOR |
| Przed 22 lipca 2017 r. | Brak przepisu krajowego dotyczącego WIBOR (przed ustawą o kredycie hipotecznym) | Ocena na gruncie dyrektywy 93/13 oraz Kodeksu cywilnego i Prawa bankowego |
| Przed 16 grudnia 2020 r. | BMR bez zezwolenia KNF dla administratora | Brak domniemania zgodności z BMR; pełna kontrola pod kątem abuzywności i ocena na gruncie prawa krajowego |
| Od 16 grudnia 2020 r. | Zezwolenie KNF dla GPW Benchmark | Domniemanie zgodności z BMR – wzruszalne, nieprzesądzające o wyniku sprawy |
Obowiązek badania przejrzystości i dobrej wiary każdej umowy
Druga kwestia dotyczy zakresu kontroli sądowej. Trybunał potwierdził, że sąd krajowy ma obowiązek badać każdą umowę kredytu – niezależnie od daty jej zawarcia – pod kątem przejrzystości warunku oraz dobrej wiary. Przejrzystość ocenia się możliwie szeroko – nie tylko gramatycznie i formalnie, lecz również ekonomicznie. Dopiero w drugiej kolejności sąd bada, czy doszło do znaczącej nierównowagi na niekorzyść konsumenta, z uwzględnieniem wszystkich okoliczności sprawy.
W tym kontekście Trybunał wskazał, że:
„Okoliczność, że kredytodawca spełnił wszystkie obowiązki informacyjne nałożone na niego przez dyrektywę 2014/17 w odniesieniu do takiego warunku, a w przypadku udzielenia dodatkowych informacji nie przedstawił wskazówek, które dawałyby zniekształcony obraz wspomnianego wskaźnika, może świadczyć o tym, że kredytodawca spełnił ten wymóg przejrzystości w odniesieniu do tego warunku”.
Z tego fragmentu wynika wniosek odwrotny, kluczowy dla sporów z bankami. Jeśli umowa kredytu zniekształca obraz wskaźnika WIBOR – zawiera nieprecyzyjną albo nieprawdziwą informację o tym, czym wskaźnik faktycznie jest – wymóg przejrzystości nie zostaje spełniony. Zniekształcenie wywołuje skutki na obu poziomach: na gruncie prawa unijnego warunek przejrzystości pozostaje niespełniony, a na gruncie prawa krajowego może dodatkowo prowadzić do innych konsekwencji dla oceny umowy.
To nie jest sytuacja teoretyczna. Banki często zniekształcały definicję WIBOR w umowach, opisując go w sposób, który nie oddawał, czym wskaźnik w istocie jest – co mierzy, na podstawie jakich danych, przez kogo i według jakiej metody jest wyznaczany. Szerzej piszemy o tym w analizie dlaczego banki sprzedawały produkt bez właściwej specyfikacji jego kluczowego elementu – stawki referencyjnej WIBOR.
Wyrok zatem nie zamknął, lecz otworzył drogę do podważania umów.
Obowiązki informacyjne banku wobec konsumenta – dlaczego to bank musi udowodnić ich dopełnienie?
Standardem oceny obowiązków informacyjnych przy kredytach hipotecznych jest unijna dyrektywa 2014/17 (tzw. dyrektywa hipoteczna) oraz przewidziany w niej arkusz ESIS – ustandaryzowany formularz informacyjny, który bank ma obowiązek wręczyć przed zawarciem umowy. To w nim powinny znaleźć się m.in. ostrzeżenia o ryzyku i przykładowe scenariusze zmiany rat.
Najważniejsze jest jednak to, na kim spoczywa ciężar dowodu, czyli obowiązek wykazania przed sądem, że tak się stało. To nie Ty musisz udowadniać, że bank Cię nie poinformował – to bank musi udowodnić, że poinformował prawidłowo. Jeśli w jego dokumentacji brakuje rzetelnych symulacji albo ostrzeżeń o skali możliwego wzrostu raty, ten ciężar staje się trudny do udźwignięcia.
A z praktyki procesowej wynika, że dokumentacja przedkontraktowa stosowana przez banki nie zawsze odpowiadała temu standardowi. Im więcej spraw trafia na wokandę, tym wyraźniej to widać – i tym więcej kredytobiorców postanawia sprawdzić własne dokumenty.
Chcesz wiedzieć, czy w Twojej umowie bank rzetelnie wyjaśnił mechanizm zmiennego oprocentowania? Sprawdź, na czym polega analiza umowy kredytowej.
Umowy sprzed rozporządzenia BMR i nowe pytania prejudycjalne skierowane do TSUE
Drugi powód utrzymującej się dynamiki dotyczy najstarszych umów – i tu data podpisania kredytu ma realne znaczenie prawne.
Wskaźniki referencyjne takie jak WIBOR podlegają dziś unijnemu rozporządzeniu BMR (od ang. Benchmark Regulation), które wprowadziło nadzór nad sposobem ich wyznaczania. Problem w tym, że BMR stosuje się dopiero od 1 stycznia 2018 r. Wcześniej było inaczej. Do 29 czerwca 2017 r. organizatorem tzw. fixingu stawki WIBOR i WIBID. Czyli podmiotem odpowiedzialnym za jego ustalanie, było prywatne Stowarzyszenie Finansowe ACI Polska – działające bez nadzoru organów państwowych. Formalne zezwolenie Komisji Nadzoru Finansowego dla GPW Benchmark, który dziś pełni funkcję administratora, wydano zaś dopiero 16 grudnia 2020 r.
Dla oceny umów ma to konkretne przełożenie. Linia obrony banków generalnie opiera się w dużej mierze na tym, że WIBOR jest wskaźnikiem regulowanym i nadzorowanym. Nie sposób mu więc nic zarzucić.
Tymczasem taka obrona w szczególności w stosunku do kredytów podpisanych czy to przed wejściem w życie rozporządzenia BMR, czy to przed udzieleniem zgody przez Komisję Nadzoru Finansowego na sprawowanie funkcji administratora nie będzie działała.
Dlaczego? Pod kątem zgodności z prawem każdą umowę oceniamy przy uwzględnieniu przepisów obowiązujących w dacie zawarcia umowy.

Np. jeśli umowa kredytu została zawarta przed 1 stycznia 2018 r. nie będzie miało zastosowanie rozporządzenie BMR – weszło w życie 01.01.2018 r. Np. jeśli umowa kredytu została zawarta przed 22 lipca 2017 r. do umowy nie będzie miała także zastosowania ustawa z dnia 23 marca 2017 r. o kredycie hipotecznym oraz o nadzorze nad pośrednikami kredytu hipotecznego i agentami, która weszła w życie 22.07.2017 r., zastosowanie będą miały pozostałe przepisy prawa wskazane na osi czasu.
Trybunał ma tego świadomość, bo czekają na niego już kolejne pytania prejudycjalne dotyczące właśnie tego obszaru. Pytanie prejudycjalne to mechanizm, w którym sąd krajowy, mając wątpliwość co do wykładni prawa unijnego, zwraca się do TSUE o jej wyjaśnienie, zanim sam wyda wyrok. Tą drogą do Trybunału trafiły trzy kolejne sprawy:
- C-586/25 i C-630/25 – które TSUE połączył postanowieniem swojego Prezesa w listopadzie 2025 r., by rozpatrzyć je razem. Obie dotyczą umów sprzed BMR. Sądy pytają m.in., czy oparcie oprocentowania na wskaźniku ustalanym przez podmiot prywatny – na który bank miał pośredni wpływ, a którego zasady nie wynikały z powszechnie obowiązujących przepisów – nie powoduje samo w sobie nierównowagi praw i obowiązków między stronami. W sprawie C-630/25 chodzi o kredyt „starego portfela” udzielony przez PKO BP.
- C-607/25 – sprawa, w której TSUE ma ocenić, czy konstrukcja „WIBOR plus marża” jest uczciwa, skoro przepisy nie określają górnej granicy, do której wskaźnik referencyjny i marża mogą w trakcie umowy wzrosnąć. Chodzi o to, czy umowa, w której rata teoretycznie może rosnąć bez wyraźnego limitu, jest wobec konsumenta w porządku.
To są dokładnie te pytania skierowane do TSUE, których wyrok z 12 lutego 2026 r. nie przesądził. Spór dotyczący WIBOR nie zakończył się na jednym orzeczeniu – on się dopiero rozgałęzia na kolejne, węższe i bardziej konkretne wątki.
Pierwsze wyroki sądów okręgowych — unieważnienie umowy kredytu albo usunięcie WIBOR
Teorię tę potwierdzają wyroki, które już zapadły. Sądy okręgowe w różnych miastach zaczęły orzekać na korzyść kredytobiorców – choć, co ważne, skutek tych wyroków bywa różny. Zanim przejdziemy do konkretów, warto rozróżnić dwa rozstrzygnięcia, które łatwo pomylić, a które oznaczają co innego dla Twojego budżetu.
| Unieważnienie umowy oznacza, że umowa traktowana jest tak, jakby nigdy nie obowiązywała. Strony zwracają sobie to, co świadczyły – Ty oddajesz pożyczony kapitał, bank zwraca wszystkie wpłacone raty, odsetki i opłaty. Odwiborowanie to rozwiązanie łagodniejsze – umowa zostaje w mocy, ale sąd usuwa z niej wskaźnik WIBOR. Zostaje wtedy samo oprocentowanie oparte na marży banku, a Ty odzyskujesz nadpłacone odsetki naliczone wcześniej według WIBOR. |
W praktyce sądowej widać oba warianty:
- Sąd Okręgowy w Bielsku-Białej, wyrok z 20 listopada 2025 r. (I C 1283/24) – tu sąd poszedł najdalej i unieważnił całą umowę kredytu złotowego zawartą w 2015 r. Zasądził na rzecz kredytobiorców 171 889,11 zł oraz 11 834 zł zwrotu kosztów postępowania. Uznał, że umowa nie definiowała wystarczająco jasno wskaźnika ani zasad zmiany oprocentowania, przez co naruszała wymóg przejrzystości. Przeciętny klient nie był w stanie ocenić, jak i dlaczego zmienia się jego rata. Wyrok jest nieprawomocny, bank złożył apelację.
- Sąd Okręgowy w Olsztynie, wyrok z 13 października 2025 r. (I C 207/25) – to przykład odwiborowania – sąd usunął z umowy wskaźnik WIBOR 3M, pozostawiając kredyt w mocy. Sąd ustalił wprost, że ani umowa, ani regulamin nie określały zasad ustalania tego wskaźnika. Z zapłaconych przez kredytobiorców rat odsetkowych aż 154 284,34 zł odpowiadało części naliczonej według WIBOR 3M – i to ta kwota podlega rozliczeniu na ich korzyść.
- Sąd Okręgowy w Jeleniej Górze, wyrok z 20 listopada 2025 r. (I C 383/24) – również odwiborowanie, w sprawie przeciwko Bankowi Pekao S.A. (umowa z 2016 r.). Sąd uznał za niedozwolone postanowienia odsyłające do „stopy bazowej kredytu mieszkaniowego”, czyli WIBOR. Pozostawił oprocentowanie na samej marży (1,8%), zasądzając zwrot 37 740,89 zł nienależnie pobranych odsetek. W uzasadnieniu sąd wprost wytknął bankowi, że samo wskazanie w umowie sumy „WIBOR plus marża” oraz przekazanie symulacji rat nie wypełnia obowiązku informacyjnego – bo nie pozwala konsumentowi przewidzieć, jak wskaźnik będzie się zmieniał.
- Sąd Okręgowy w Suwałkach – wcześniejsze, głośne wyroki z 4 października 2024 r. (I C 217/24) i 22 stycznia 2025 r. (I C 332/24). W pierwszej sprawie sąd usunął z umowy WIBOR, w drugiej unieważnił umowę z VeloBankiem i zasądził zwrot 245 943,93 zł.
Warto zwrócić uwagę na pewien mechanizm, który tłumaczy część obecnej dynamiki. Niektóre z tych wyroków zapadły jeszcze przed lutowym orzeczeniem TSUE. Ich pisemne uzasadnienia – czyli dokumenty, w których sąd wykłada, dlaczego orzekł tak, a nie inaczej – trafiły do publicznego portalu orzeczeń dopiero po 12 lutego 2026 r. Kredytobiorcy dopiero teraz mają dostęp do argumentacji, która przekonała sądy – i mogą sprawdzić, czy podobne argumenty pasują do ich własnych umów. To realnie napędza decyzje o złożeniu pozwu.
Orzecznictwo pozostaje niejednolite. Banki w swoich raportach podkreślają, że dotychczasowe prawomocne wyroki w sprawach WIBOR są dla nich korzystne. To prawda – większość zakończonych prawomocnie spraw banki wygrały. Różnica polega na tym, że w sądach pierwszej instancji zaczynają zapadać rozstrzygnięcia odmienne. Sprawy trafiające dziś na wokandę są budowane na innej argumentacji niż te sprzed dwóch lat – skupionej na obowiązkach informacyjnych, a nie na samym wskaźniku. Żaden z opisanych wyżej wyroków nie jest jeszcze prawomocny i żaden nie przesądza wyniku innej sprawy.
Zastanawiasz się, czy w Twojej sprawie możliwe jest usunięcie WIBOR z umowy? Sprawdź, na czym polega odwiborowanie kredytu hipotecznego.
Skutki dla kredytobiorców — co rosnąca liczba spraw o WIBOR oznacza dla Ciebie
To, czy pozew o WIBOR ma w Twoim przypadku sens, rozstrzyga treść konkretnej umowy kredytu, nie liczba spraw w sądach. Rosnąca liczba postępowań i dostępne dziś uzasadnienia wyroków dają jednak coś cennego – własną umowę można dziś ocenić znacznie konkretniej niż jeszcze rok temu. Są przy tym trzy rzeczy, które łatwo przeoczyć, a które realnie wpływają na decyzję o działaniu.
- Pierwsza dotyczy rat płaconych w trakcie procesu. Wielu kredytobiorców spłacających kredyty hipoteczne obawia się, że pozew oznacza konieczność płacenia wysokiej raty przez kilka lat trwania sprawy – zwłaszcza gdy rata urosła wraz ze stopą procentową. Niekoniecznie tak musi być, bo istnieje instytucja zabezpieczenia roszczenia. To postanowienie, w którym sąd jeszcze przed końcem procesu może czasowo wstrzymać obowiązek spłaty rat, jeśli uzna, że roszczenie kredytobiorcy zostało uprawdopodobnione. W jednej z prowadzonych przez naszą kancelarię spraw Sąd Okręgowy w Warszawie (sygn. akt II C 334/26) postanowieniem z dnia 23 lutego 2026 r. usuną z umowy stawkę WIBOR 3m. To nie jest reguła i zawsze zależy od oceny sądu w konkretnej sprawie, ale dla wielu osób bywa argumentem przesądzającym o pozwie.
- Druga rzecz to przedawnienie, czyli upływ czasu, po którym nie można już skutecznie dochodzić części roszczeń. Roszczenia o zwrot nadpłaconych odsetek nie są bezterminowe – im dłużej zwlekasz, tym mniejszą część nadpłaconych kwot możesz odzyskać. Co istotne, ani wyrok TSUE, ani rosnąca statystyka pozwów biegu przedawnienia nie zatrzymują. Postawa „poczekam, aż orzecznictwo się ustabilizuje” ma więc swoją realną cenę, liczoną w pieniądzach.
- Trzecia rzecz to aneksy. W związku z reformą wskaźników banki coraz częściej proponują kredytobiorcom podpisanie aneksu do umowy. Taki dokument bywa przedstawiany jako formalność, a w rzeczywistości potrafi wprowadzać dodatkowy spread podnoszący oprocentowanie albo zapisy ograniczające możliwość kwestionowania wcześniejszych zasad naliczania odsetek. Aneks to nie formalność – to zmiana warunków kredytu, którą warto przeczytać równie uważnie jak samą umowę, a najlepiej przed podpisaniem skonsultować.

Masz wątpliwości co do sposobu naliczania rat lub warunków swojej umowy? Dowiedz się, jak złożyć reklamację do banku.
Co wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej w sprawie WIBOR oznacza dla polskich sądów
Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej nie rozstrzyga indywidualnych sporów między konkretnym kredytobiorcą a bankiem. Jego rolą jest wykładnia prawa unijnego – wyjaśnienie, jak należy rozumieć przepisy, które polskie sądy potem stosują we własnych sprawach. Dlatego wyrok TSUE w sprawie WIBOR nie „unieważnia” żadnej umowy z automatu. Wyznacza on ramy, w jakich polski sąd ocenia konkretny przypadek.
To rozróżnienie ma praktyczne znaczenie dla obrazu całego sporu. Skoro Trybunał potwierdził, że samego wskaźnika WIBOR co do zasady nie można podważać, ale jednocześnie nie wyłączył spod oceny tego, jak bank informował konsumenta, ciężar sporu sądowego przenosi się na grunt krajowy. To polski sąd – najczęściej sąd okręgowy w pierwszej instancji – bada, czy w danej umowie kredytu hipotecznego doszło do naruszenia obowiązków informacyjnych. Wyrok unijny nie kończy więc dyskusji, lecz ją porządkuje – oddziela pytanie o wskaźnik od pytania o uczciwość umowy.
Dla liczby sporów dotyczących WIBOR oznacza to jedno – rozstrzygać będą się one przez lata, sprawa po sprawie, w polskich sądach. Kolejne pytania prejudycjalne – jak w sprawach C-586/25, C-630/25 i C-607/25 – mogą ten obraz jeszcze uszczegółowić, zwłaszcza w odniesieniu do umów starszego portfela. Na razie jednak to treść konkretnej umowy, a nie jeden unijny wyrok, przesądza o wyniku.
Pozew o WIBOR — dlaczego w takiej sprawie warto skonsultować się z prawnikiem
Skoro o wszystkim decyduje konkretna umowa, punktem wyjścia nie jest statystyka ani nawet treść wyroku. Są to dokumenty, które dostałeś przy podpisywaniu kredytu.
Najważniejsze informacje bywają rozproszone w kilku miejscach – w umowie, regulaminie, formularzu informacyjnym, ofercie i symulacjach. Część zapisów ma charakter techniczny, a różnice między umowami potrafią być niewielkie, choć z punktu widzenia prawa rozstrzygające.
Rola prawnika polega na uporządkowaniu tych elementów i sprawdzeniu, czy bank rzeczywiście dopełnił obowiązków informacyjnych:
- czy wyjaśnił mechanizm zmiennego oprocentowania;
- czy pokazał możliwe scenariusze wzrostu rat i czy dał Ci realną szansę ocenić ryzyko.
Taka analiza pozwala oddzielić sprawy z mocnymi argumentami od tych, w których spór sądowy z bankiem miałby niewielkie szanse. Naszą rolą jako kancelarii jest rzetelna ocena, czy w Twojej sprawie o kredyt istnieją realne podstawy do działania – i jaką drogą najlepiej je wykorzystać.
Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o samym orzeczeniu i czterech pytaniach, które polski sąd zadał Trybunałowi, przeczytaj nasz artykuł o wyroku TSUE w sprawie WIBOR.
Jeżeli masz kredyt hipoteczny oparty o WIBOR i chcesz sprawdzić, czy w Twojej sprawie istnieją realne podstawy do działania? Skorzystaj z naszej bezpłatnej, wstępnej konsultacji – przeanalizujemy dokumenty i przedstawimy realistyczną ocenę szans.


